Pies w Sylwestra

Pomimo coraz większej popularności na Facebooku akcji “Nie strzelam w Sylwestra”, w Polsce wciąż jest to bardzo popularna rozrywka. Niestety zwierzęta w większości bardzo źle przeżywają tę atrakcję. Jak więc zminimalizować stres naszego pupila i pomóc mu w tych trudnych dla niego chwilach?

Dlaczego mój pies się boi?

Aby dobrze zrozumieć jego zachowanie musimy najpierw poznać źródło lęków. Po pierwsze, żadne zwierzę nie rozumie idei strzelania w Sylwestra. Dla nich jest to zwyczajny dzień, przerwany głośnymi hukami. Po drugie, zwierzęta, w tym psy i koty, słyszą inaczej niż my. Ich uszy są dużo bardziej wrażliwe, huki petard i fajerwerków mogą się wręcz wiązać z fizycznym bólem.

Niektóre zwierzęta kojarzą wystrzały z burzą, nieprzyjemną dla nich m.in. z powodu wyładowań elektrycznych osadzających się na sierści – jeśli więc nasz pupil boi się burzy, najprawdopodobniej będzie się bał również w Sylwestra.

Wystraszone zwierzęta mogą się zachowywać różnie – na przykład w Korabiewicach, schronisku dla zwierząt przejętym przez Vivę!, w pierwszym roku po przejęciu kilka psów zrobiło podkopy pod klatkami i uciekło ze strachu. Po poszukiwaniu psiaków rozpoczęto wzmacnianie ogrodzenia, a najbardziej przerażone psy na czas Sylwestra są zabierane przez wolontariuszy do lecznicy.

Także nasze domowe zwierzęta przeżywają ogromny stres – a naszym obowiązkiem jest zrobienie wszystkiego, by ten lęk zminimalizować.

Kilka miesięcy przed

Odpowiednie przygotowania powinniśmy zacząć jeszcze zanim wybije godzina zero. Jeśli nie wiemy, jak nasz pupil reaguje na petardy i fajerwerki, zdecydujmy się na spędzenie Sylwestra w domu. Dzięki temu będziemy mogli go poobserwować i więcej się o nim dowiedzieć, a jeśli pies okaże się wyjątkowo lękliwy, zminimalizujemy jego stres przebywając z nim.

Jeśli wiemy już, że pupil reaguje lękiem, warto rozpocząć terapię odwrażliwiającą. W tym celu nagrajmy dźwięk petard i fajerwerków, by przez kilka miesięcy pracować nad wrażliwością pupila. Następnie powoli zaczynamy odtwarzanie nagrania, najpierw bardzo cicho, podczas zabawy ze zwierzęciem. Stopniowo, tydzień po tygodniu pogłaśniamy nagranie, jednocześnie bacznie obserwując psa – jeśli się boi, pracujemy nad daną głośnością tak długo, aż przestanie na nią reagować. W procesie odwrażliwiania chodzi nam o to, by zwierzę przestało kojarzyć huk z zagrożeniem – dlatego ważne jest, by stosować bodźce pozytywne i chwalić psa podczas terapii.

Kilka dni przed

Pamiętajmy, że niektórzy „ćwiczą strzelanie” i zaczynają trenować kilka dni przed Sylwestrem. Dlatego my również musimy odpowiednio wcześniej zacząć nasze przygotowania.

• Na spacer wychodzimy tylko ze smyczą i najlepiej w znane psu miejsca. Nawet jeśli mamy w zwyczaju puszczać psa luzem, nie wiemy, czy nie ucieknie, gdy usłyszy huki.

• Koniecznie zaopatrzmy się w obrożę z adresatką, na której obowiązkowo wypiszmy też numer telefonu i imię psa. Dobrze, by obroża miała widoczny z daleka kolor, na przykład czerwony, tak, by potencjalny znalazca łatwo zobaczył, że zwierzę najprawdopodobniej uciekło właścicielowi. Jest większa szansa, że ktoś złapie psa i szybko poinformuje nas telefonicznie, gdzie możemy go odebrać.

• Jeśli nasz pies jest lękliwy i chcemy mu podawać ziołowe środki uspokajające, trzeba zacząć na około 2 tygodnie przed Sylwestrem. Warto również zadbać o dietę bogatą w witaminy z grupy B, głównie B6, która działa korzystnie na układ nerwowy.

Godzina zero

• Ostatni spacer warto odbyć nie później niż o godzinie 22., czyli zanim niektórzy zaczną testować strzelanie. Oczywiście koniecznie ze smyczą i obrożą z adresatką, w znane miejsce. Jeśli wiemy, że jakaś okolica jest spokojniejsza, zdecydujmy się na nią. Kolejny spacer zaplanujmy dopiero, gdy wszystkie huki ustaną, czyli jakieś 30 minut po północy – chyba, że pies pójdzie wcześniej spać, wtedy wyjdziemy rano.

• Kilka minut przed północą warto zająć czymś bardziej lękliwego pupila. Wesoła zabawa odwróci jego uwagę od hałasu na zewnątrz. Możemy przeciągać się liną, aportować lub bawić się w inny sposób, ważne, by pies był zainteresowany naszą rozrywką i skupiał się na nas.

• Pamiętajmy, że pies może różnie zareagować – szczekaniem, chowaniem się, agresją, nietrzymaniem moczu lub nawet biegunką. W żadnym wypadku nie strofujmy psa za jego zachowanie, ponieważ jest ono objawem stresu i nad nim nie panuje! Z drugiej strony nie nagradzajmy go jednak za lęki, bo skojarzy strach z nagrodą – zachowujmy się normalnie, jak każdego dnia, by przekonać psa, że nic złego się nie dzieje.

• W ciągu dnia warto zwiększyć zwierzęciu dawkę ruchu – jeśli pupil się wybiega i będzie pozytywnie zmęczony, będzie również spokojniejszy.

• Jeśli zwierzę mieszka w budzie, na czas Sylwestra powinniśmy mimo wszystko zabrać go do domu – będzie to dla niego dodatkowa atrakcja, która sprawi, że mniej będzie przeżywał hałasy z zewnątrz.

Pupil zostaje sam

Oczywiście najlepiej byłoby nie zostawiać go samego w domu. Pani Kasia, właścicielka dwóch czworonogów opowiada, że co roku wraz z domownikami ustala, kto zostaje z psami w domu: „albo ktoś z nas nie idzie i zostaje, przy czym jest to również dodatkowe zabezpieczenie przed złodziejami, bo na naszym osiedlu kilka lat temu były włamania właśnie w Sylwestra – albo urządzamy tzw. domówkę. Nasze psy mają dodatkową atrakcję w postaci gości i mniej interesują się strzelającymi petardami”.

Jeśli jednak takie rozwiązanie nie jest możliwe, należy zrobić wszystko, by nasz pies miał jak najmniej stresu i jak najwięcej komfortu.

• Przede wszystkim warto zostawić mu dodatkowe źródło hałasu, czyli włączony telewizor albo radio – zagłuszy to trochę odgłosy z zewnątrz i nie wyrwie nagle psa ze snu. Istnieje też niewielka szansa, że jeśli huki będą krótkie, zwierzę zinterpretuje je jako część filmu. Jeśli decydujemy się na muzykę, może to być melodia relaksująca, na przykład dźwięki przyrody – szum drzew, śpiew ptaków itd.

• Koniecznie zamknijmy i zasłońmy okna, Jeśli mamy żaluzje zewnętrzne, zamknijmy je – są dobrym izolatorem i zminimalizują hałas. Jeśli posiadamy tylko zwykłe zasłony lub żaluzje, także je zaciągnijmy, ograniczą dostęp światła z zewnątrz i pies nie będzie widział świateł fajerwerków.

• Przed samym wyjściem podarujmy pupilowi jakiś ulubiony smakołyk, np. specjalną kość do gryzienia lub żwacze. W ten sposób zapewnimy mu rozrywkę i będzie mniej zainteresowany tym, co dzieje się na zewnątrz.

• Dla jego, ale również naszego bezpieczeństwa, zostawmy jakieś źródła światła w domu – zwierzę w całkowitych ciemnościach bardziej skupia się na dźwięku, a dodatkowo zapalone światło może zasugerować potencjalnemu rabusiowi, że ktoś jest w domu.

• Stwórzmy zwierzęciu strefy komfortu – na jego posłanie zanieśmy koce, w które może się zakopać, jeśli będzie się bało. Warto, by koc miał nasz zapach, co dodatkowo zapewni komfort psychiczny psa. Możemy również zostawić mu noszony przez nas sweter lub bluzę. W żadnym wypadku nie zmieniajmy miejsca legowiska ani nie zamykajmy psa w łazience lub piwnicy – zwierzę potrzebuje znanego sobie miejsca, które jest dla niego azylem i zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Jeśli pies jest przyzwyczajony do klatki kennelowej, przynieśmy mu ją i dodatkowo okryjmy kocem – będzie rodzajem kryjówki dla wystraszonego pupila.

Kwestia leków – czy warto podawać?

W przypadku leków sprawa jest dyskusyjna. Większość lekarzy uważa, że bardzo lękliwemu psu warto podać lek uspokajający, jednak pamiętajmy, że to my musimy zdecydować, czy zwierzę tego potrzebuje. Warto przetestować dawkę i działanie preparatu kilka tygodni przed Sylwestrem.

Uwaga! Leki zawierają zwykle jedną z dwóch substancji aktywnych:

→ acepromazynę, która działa hamująco na ośrodki psychomotoryczne

→ diazepamum lub alprazolamum, czyli leki psychotropowe.

Zanim weterynarz zapisze nam któryś z preparatów, powinniśmy się dowiedzieć, jaką substancję czynną zawiera. W przypadku acepromazyny (weterynarze zwykle przepisują tu Sedalin) odmówmy leku i poprośmy o leki psychotropowe, preparaty ziołowe lub hormony uspokajające.

Dlaczego? Środki działające na motorykę psa nie redukują u niego lęku, tylko osłabiają napięcie mięśniowe – zwierzę będzie tak samo lękliwe, ale nie będzie mogło uciec i się schować, co może jeszcze pogłębić strach. Dobrym rozwiązaniem byłyby leki ziołowe, jednak powinno się je podawać na minimum 2 tygodnie wcześniej, by skumulować ich działanie. W żadnym wypadku nie podawajmy na własną rękę psu ani innemu zwierzakowi leków przeznaczonych dla nas, może to grozić utratą zdrowia lub życia zwierzęcia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *